Treści AI

Treści AI to krótkoterminowy arbitraż, a nie długoterminowa strategia

5
(1)

To prawda i niezaprzeczalny fakt, że generatywna sztuczna inteligencja (Generative AI) staje się coraz bardziej popularnym narzędziem w SEO i copywritingu. Z jednej strony, możliwość tworzenia tysięcy tekstów w krótkim czasie może wydawać się kusząca dla każdego, kto chce szybko i tanio zbudować dużą ilość treści. Z drugiej strony, wiele osób obawia się, że teksty generowane przez AI będą niskiej jakości i nie będą odpowiadać potrzebom użytkowników.

Generatywna sztuczna inteligencja może być potężnym narzędziem dla SEO i copywriterów, ale ważne jest, aby używać jej z rozwagą. Należy dokładnie rozważyć zalety i wady korzystania z generatorów AI przed podjęciem decyzji, czy są one odpowiednie dla danej sytuacji. Pamiętaj, że jakość treści jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na pozycję strony w wyszukiwarkach. Generatory AI mogą być pomocnym narzędziem, ale nie zastąpią one w pełni umiejętności i doświadczenia copywritera. 

W tym artykule przedstawiamy, jak nieprzemyślane wykorzystanie AI może doprowadzić do problemów, a więc gwałtownych spadków ruchu po krótkotrwałym sukcesie w postaci jego bradzo dużego wzrostu. Na podstawie konkretnego przykładu i analiz dokonanych przez platformę Ahrefs, zobaczymy, jakie są skutki złego użycia generatywnej sztucznej inteligencji.

Spis treści

Kusząca iluzja treści generowanych przez sztuczną inteligencję

Za kilkaset złotych, a czasem nawet mniej, otwiera się przed nami kusząca furtka: możliwość błyskawicznego tworzenia treści za pomocą generatywnej sztucznej inteligencji. Naciskamy duży czerwony przycisk „publikuj” i… voila! W mgnieniu oka powstają tysiące artykułów, spełniając nasze marzenia o natychmiastowej publikacji. Ale czy za tą iluzją łatwości i szybkości nie kryje się mroczna strona, która zniweczy nasze biznesowe cele?

Poza krótkotrwałym uderzeniem dopaminy, jakie niesie ze sobą publikacja ogromnej ilości treści, negatywy treści generowanych przez AI dla większości firm bardzo szybko przeważą nad pozornymi pozytywami.

Jakie więc niebezpieczeństwa mogą czychać przy nieodpowednim używaniu AI do generowania gotowych tekstów? Jest ich całkiem sporo. Poniżej przedstawiamy niektóre z nich:

Choć z pozoru generowanie treści przez AI wydaje się być tanim i szybkim rozwiązaniem, w rzeczywistości może generować szereg ukrytych kosztów. Teksty tworzone przez sztuczną inteligencję często wymagają gruntownej edycji i korekty, aby stały się zrozumiałe, rzetelne i wartościowe dla odbiorców. Ten proces pochłania czas i zasoby, niwelując początkowe oszczędności.

Treści generowane przez AI kuszą łatwością i szybkością tworzenia, ale często są dalekie od prawdziwej jakości. Brakuje im autentyczności, głębi i ludzkiego pierwiastka, co czyni je nijakimi, a w skrajnych przypadkach wręcz szkodliwymi dla wizerunku firmy.

Niska jakość treści AI może negatywnie odbić się na wizerunku firmy, zniechęcając potencjalnych klientów i obniżając poziom zaufania. Publikacja sztucznych, bezdusznych tekstów może zostać odebrana jako brak profesjonalizmu i zaangażowania, co zniweczy ciężko budowaną reputację.

Użytkownicy szukają w treściach wartości, informacji, inspiracji i czegoś, co ich poruszy. Treści generowane przez AI, pozbawione ludzkiego pierwiastka i emocji, nie są w stanie zapewnić tego typu wartości.

Generatywne modele językowe mogą być podatne na tworzenie treści nieprawdziwych, wprowadzających w błąd lub manipulujących odbiorcami. W biznesie, gdzie rzetelność i transparentność są kluczowe, takie ryzyko jest niedopuszczalne.

Treści generowane przez AI często nie są zoptymalizowane pod kątem wyszukiwarek internetowych, co obniża ich widoczność i marnuje potencjał marketingowy. Innymi słowy, zamiast przyciągać nowych klientów, sztuczne teksty mogą spychać firmę na dalsze plany w wynikach wyszukiwania.

Generowanie treści przez AI nie zastępuje przemyślanej strategii content marketingu. Nie uwzględnia specyfiki grupy docelowej, celów biznesowych i wartości firmy. W rezultacie treści te nie trafiają do odpowiednich odbiorców i nie spełniają założonych celów.

Używanie AI do generowania treści wiąże się z brakiem kontroli nad ich ostatecznym kształtem i treścią. W przypadku błędów, nieprawdziwych informacji lub obraźliwych treści, trudno jest ustalić odpowiedzialność, co stwarza dodatkowe ryzyko prawne i wizerunkowe.

Choć generatywna sztuczna inteligencja może być kuszącym narzędziem, jej stosowanie w content marketingu wiąże się z wieloma zagrożeniami i negatywnymi konsekwencjami. Zamiast ulegać pokusie szybkiego tworzenia treści, warto skupić się na budowaniu wartościowej strategii content marketingu opartej na rzetelnych, angażujących i autentycznych treściach tworzonych przez ludzi.

Przeczytaj także:

Content marketing w SEO, czyli jak tworzyć wartościowe treści

Napad na SEO, czyli case study przypadku niewłaściwego wykorzystania AI

Istnieje niewielka szansa na dużą karę od Google... ale czy na pewno?

Po pierwsze — istnieje precedens dotyczący ręcznego podjęcia przez Google działań w związku z publikowaniem treści AI na dużą skalę. W listopadzie twórca narzędzia do tworzenia treści AI napisał na Twitterze o swoim „napadzie na SEO”. Wyeksportowali mapę witryny konkurencji, zamienili każdy adres URL w tytuł artykułu i wykorzystali sztuczną inteligencję do opublikowania 1800 artykułów:

W pewnym sensie jest to część gry w kotka i myszkę związanej z SEO. Strona internetowa identyfikuje szansę na ruch, a jej konkurenci podążają jej śladem. Jednak w miesiącu następującym po tweecie ruch w witrynie spadł praktycznie do zera:

Większość rankingów witryny spadła do zera w wyniku ręcznych działań:

Co najważniejsze, nie wydaje się, że publikowanie treści AI oznacza automatyczną karę. Wykrywanie treści AI nie jest jeszcze doskonałe, a nawet jeśli Google je wykryje, nie karze automatycznie za samo użycie AI. Google skupia się na jakości treści i intencjach twórców.

W omawianym przypadku kara prawdopodobnie została nałożona z powodu:

Nawet jeśli nie publikujesz informacji o swoich działaniach w mediach społecznościowych, lekcja z tego precedensu jest taka: publikowanie dużej ilości niskiej jakości treści AI bez nadzoru może skutkować karą ze strony Google.

Dla firm, które budują ruch i publiczność w dłuższej perspektywie, ryzyko utraty pozycji w wyszukiwarce jest zbyt duże. Należy więc stosować się do następujących zasad w przypadku, gdy do pisania tekstów wykorzystywana jest AI:

Stosując te zasady, możesz wykorzystać potencjał AI do tworzenia wartościowych treści i budowania silnej pozycji online bez ryzyka kary ze strony Google.

Pamiętaj, że Google ceni wysoko wiedzę, doświadczenie, rzetelność i wiarygodność (E-E-A-T). Te wartości powinny być fundamentem Twojej strategii content marketingu, niezależnie od tego, czy korzystasz z AI, czy nie.

Dodatkowo, warto zapoznać się z wytycznymi Google dotyczącymi treści generowanych automatycznie: https://developers.google.com/search/blog/2023/02/google-search-and-ai-content?hl=pl

Treść sztucznej inteligencji jest, z naukowego punktu widzenia, niezwykle przeciętna

Sztuczna inteligencja a tworzenie treści: przeciętność w natarciu?

Z naukowego punktu widzenia, treści generowane przez sztuczną inteligencję (AI) nie grzeszą oryginalnością. Ich natura sprowadza się do uśredniania istniejących informacji, co w efekcie prowadzi do powstawania treści „przeciętnych”. A przeciętność nie powinna być przecież celem strategii content marketingowej.

Mechanizm działania LLM (ang. Large Language Model), takich jak na przykład ChatGPT, czy Gemini (wcześniej Bard) opiera się na przewidywaniu najbardziej prawdopodobnego ciągu słów w danym kontekście. Model analizuje ogromny zbiór danych i wybiera te słowa, które najczęściej pojawiają się w podobnych kontekstach. W rezultacie generowana treść jest w dużej mierze kompilacją istniejących treści, bez wyraźnego pierwiastka oryginalności.

Britney Muller, konsultant SEO i ML, trafnie opisuje ten proces porównując go do muzyka czytającego nuty:

W efekcie treści generowane przez sztuczną inteligencję są niczym więcej niż „średnią wszystkiego, co jest w Internecie”. Takie podejście może być uzasadnione w przypadku pytań, na które istnieje jedna, obiektywna odpowiedź, np. „kiedy urodził się Abraham Lincoln?”. Jednak w przypadku tematów bardziej złożonych, opierających się na niuansach, różnych perspektywach czy doświadczeniach z pierwszej ręki, przeciętność treści AI staje się wyraźną wadą.

Choć stosowanie różnych strategii podpowiedzi może modyfikować strukturę i styl generowanych treści, nie eliminuje całkowicie ograniczeń tego typu contentu. Treści AI:

Powyższe problemy to tylko wierzchołek góry lodowej. Istnieje również ryzyko wycieku poufnych informacji, przypadkowego naruszenia praw autorskich, a także utrwalania stronniczości i dezinformacji w treściach generowanych bez nadzoru.

Czy sztuczna inteligencja skazana jest na przeciętność w świecie content marketingu? Niekoniecznie. LLM wciąż ewoluują, a ich potencjał nie został jeszcze w pełni odkryty. Należy jednak z rozwagą podchodzić do ich zastosowania i traktować je jako narzędzie wspomagające, a nie panaceum na problemy z tworzeniem treści.

Łatwo jest spojrzeć na wykresy ruchu dotyczące treści AI i pomyśleć, że „przeciętna” treść jest wystarczająco dobra. Ale wracając do przykładu „napadu na SEO”, większość ich (obecnie utraconych) rankingów ograniczała się do słów kluczowych o bardzo niskiej konkurencji (mierzonej trudnością słowa kluczowego w Ahrefs):

W dzisiejszym świecie, gdzie konkurencja w sieci jest zacięta jak nigdy dotąd, przeciętna treść po prostu nie ma racji bytu. Owszem, może ona wystarczyć w przypadku niszowych fraz i słów kluczowych, gdzie konkurencja jest znikoma. Ale w przypadku popularnych zapytań, gdzie firmy zainwestowały ogromny wysiłek i zasoby w tworzenie treści najwyższej jakości, przeciętność nie ma szans na sukces.

Dlaczego? Po pierwsze, użytkownicy Internetu są coraz bardziej wybredni. Oczekują treści merytorycznych, angażujących i bogatych w informacje. Przeciętna treść, która niczym się nie wyróżnia, po prostu nie przyciągnie ich uwagi. Po drugie, algorytmy wyszukiwarek stale ewoluują. Google i inne wyszukiwarki coraz lepiej rozpoznają wartościowe treści i premiują je w wynikach wyszukiwania. Oznacza to, że przeciętna treść będzie stopniowo spychana na coraz niższe pozycje, co drastycznie obniży jej widoczność i zasięg.

Ale to nie wszystko. Przeciętna treść nie tylko nie ma szans na sukces, ale może również wywrzeć negatywny wpływ na wizerunek firmy. Użytkownicy, którzy natrafią na niskiej jakości treści, mogą odebrać to jako brak profesjonalizmu lub zaangażowania ze strony firmy. To z kolei może zniechęcić ich do dalszego korzystania z jej usług lub zakupu produktów.

Pamiętaj, że treść jest królową SEO. To ona decyduje o sukcesie lub porażce Twojej strony internetowej. Dlatego nie idź na łatwiznę i nie zadowalaj się przeciętnością. Zainwestuj w tworzenie treści najwyższej jakości, a z pewnością osiągniesz sukces.

Nie da się zbudować marki za pomocą treści AI

Mit treści AI, czyli iluzja sukcesu

Załóżmy, że treści generowane przez sztuczną inteligencję (AI) są dopracowane i angażujące. Publikujemy setki artykułów, generując tysiące odwiedzin. Czy to oznacza prawdziwy sukces? Dla wielu firm opierających się na strategii SEO, blog staje się głównym źródłem ruchu w witrynie. Przykładem jest Zapier, gdzie większość organicznego ruchu generują właśnie posty blogowe.

Jest to szacowany ruch organiczny (nie obejmuje ruchu z innych źródeł), ale sprawa jest jasna: większość interakcji ludzi z Twoją firmą odbywa się za pośrednictwem treści.

Treści kształtują postrzeganie marki

Pamiętajmy, że ruch organiczny to nie wszystko. Interakcje z marką odbywają się przede wszystkim za pośrednictwem treści. Wielu użytkowników  nie zobaczy od razu strony głównej ani stron produktowych, czy ofertowych opisujących dane usługi. To właśnie treści blogowe kształtują ich postrzeganie marki – jej wartości, standardy jakości, a nawet użyteczność.

Czy sztuczna inteligencja może budować zaufanie?

Czy chcemy, aby pierwsze wrażenie o marce opierało się na treściach generowanych automatycznie, bez nadzoru i kontroli? Stworzenie dopracowanej strony głównej wymaga ogromu pracy – dopracowania tekstu, doboru ilustracji, ustalenia odpowiedniego przekazu itd. Z kolei treści AI często są publikowane bez należytej rewizji, co może negatywnie wpływać na wizerunek firmy.

Treść to nie tylko kanał dystrybucji

Łatwo jest myśleć o treści jako o „tylko kanale pozyskiwania”, ale w rzeczywistości Twoje 800 postów SEO wygenerowanych przez sztuczną inteligencję będzie miało większy wpływ na publiczny odbiór Twojej marki niż Twoja najlepiej dopracowana strona docelowa produktu.

Ludzie nie kupują od śmieciowych treści

Celem content marketingu jest wspomaganie sprzedaży. Wszystko, co tworzysz, powinno w jakiś sposób pomagać ludziom w zakupie Twojego produktu lub usługi.

Słowa kluczowe, dla których treści AI są dobre w rankingu, mają zazwyczaj niską wartość komercyjną i jest mało prawdopodobne, że doprowadzą do sprzedaży. Oto przykładowa szacunkowa wartość ruchu organicznego w witrynie „napad na SEO” w szczytowym momencie:

Wartość ruchu a potencjał komercyjny słów kluczowych

Koncepcja wartości ruchu jest niezwykle istotna w kontekście SEO, ponieważ pozwala oszacować potencjalne korzyści płynące z optymalizacji strony internetowej pod kątem konkretnych słów kluczowych. 

Pojęcie wartości ruchu

Wartość ruchu definiuje się jako równoważny miesięczny koszt, jaki należałoby ponieść, aby uzyskać ten sam poziom ruchu z reklam PPC (pay-per-click). Innymi słowy, jest to kwota, którą firmy są gotowe zapłacić za wyświetlenie swoich reklam użytkownikom poszukującym danego słowa kluczowego.

Związek z wartością komercyjną

Wysoka wartość ruchu oznacza, że firmy postrzegają dane słowo kluczowe jako atrakcyjne i dochodowe. Skłonność do inwestowania w reklamy PPC dla tego słowa kluczowego jest wyraźnym sygnałem, że może ono generować wartościowy ruch, a co za tym idzie – konwersje i zyski.

Znaczenie dla SEO

Dla specjalistów SEO wartość ruchu stanowi cenny wskaźnik podczas doboru słów kluczowych do optymalizacji strony. Skupienie się na frazach o wysokiej wartości ruchu pozwala na:

A oto blog Ahrefs z podobną wielkością szacowanego ruchu organicznego… i wartością ruchu sześciokrotnie wyższą:

Treści oparte na sztucznej inteligencji: ruch kontra zaufanie

Chociaż sztuczna inteligencja zrewolucjonizowała wiele aspektów marketingu, jej wpływ na tworzenie treści jest nadal przedmiotem dyskusji. Zwolennicy treści opartych na AI podkreślają ich zdolność do generowania dużego ruchu, podczas gdy krytycy kwestionują ich wiarygodność i wpływ na budowanie zaufania.

Szybki ruch, ale czy wartościowy?

Z jednej strony treści generowane przez AI mogą błyskawicznie przyciągnąć sporą liczbę odbiorców. Jest to niewątpliwie korzystne dla modeli biznesowych opartych na sieciach reklamowych lub linkach partnerskich, gdzie liczy się każdy klik. Należy jednak pamiętać, że ruch nie zawsze równa się wartościowym klientom.

Świetnie, jeśli cały Twój model biznesowy opiera się właśnie na zarabianiu na ogromnych przepływach ruchu poprzez linki partnerskie lub sieci reklamowe. Jednak w przypadku każdego innego rodzaju działalności wyższy ruch na stronie to tylko połowa sukcesu. Aby pomóc w sprzedaży i rozwoju firmy, treść musi również:

Brak ludzkiego pierwiastka

Głównym problemem treści AI jest brak autentyczności. Teksty generowane przez algorytmy nie mają rozpoznawalnego i unikalnego stylu, nie opierają się na osobistych doświadczeniach i nie są tworzone przez realne osoby. W rezultacie, chociaż mogą one pomóc w rozwiązaniu problemu użytkownika, nie budują trwałej pamięci ani więzi z marką.

Dylemat Wikipedii

Treści AI często przypominają czytanie strony Wikipedii: informacyjne, ale bez polotu i emocji. Chociaż taka treść może być pomocna, nie jest ona wystarczająco angażująca, aby skłonić użytkownika do powrotu lub do nawiązania relacji z marką.

Treści generowane przez AI mogą być cennym narzędziem do generowania ruchu na stronie internetowej, ale nie są one panaceum na wszystkie problemy marketingowe. Aby zbudować silne relacje z klientami i rozwijać firmę, niezbędne jest połączenie treści AI z treściami tworzonymi przez ludzi. Tylko wtedy uda się połączyć zalety obu rodzajów treści: duży ruch i zaufanie.

Brak barier wejścia dla treści AI: pułapka krótkoterminowego arbitrażu

Chociaż sztuczna inteligencja otwiera nowe możliwości w tworzeniu treści, niesie ze sobą poważne wyzwanie: brak bariery wejścia. Praktycznie każdy może generować treści AI za niewielkie koszty. To, co dla Ciebie jest łatwe – publikacja 1000 artykułów – z łatwością powtórzy konkurencja, a potem ich konkurenci i tak dalej.

Nawet jeśli uda Ci się osiągnąć sukces dzięki treściom AI, jak długo uda Ci się utrzymać przewagę? W najlepszym wypadku sztuczna inteligencja staje się narzędziem do krótkoterminowego arbitrażu, dając Ci małe okno możliwości na wygenerowanie dużego ruchu, zanim konkurencja zrobi to samo.

Problem polega na tym, że większość treści generowanych przez sztuczną inteligencję jest do siebie bardzo podobna. Nie ma mowy o „lojalności” ze strony czytelników – będą oni czytać to, co jest najlepiej pozycjonowane w wyszukiwarkach. A to tylko kwestia czasu, zanim Twoje treści zostaną wyprzedzone przez „większe ryby” – firmy z większym budżetem, lepszym zespołem SEO oraz lepszą strategią content marketingową.

Z biegiem czasu wyprzedzą Cię firmy, które wkładają więcej wysiłku w tworzenie swoich treści. Zamiast więc pędzić na oślep, od razu skup się na tworzeniu treści, które mają „fosę”, której można bronić.

Co to oznacza?

Podsumowując:

Tworząc treści z „fosą”, budujesz długofalową wartość dla swoich odbiorców i zabezpieczysz się przed konkurencją. Oczywiście, wymaga to więcej wysiłku i zaangażowania, ale w dłuższej perspektywie przynosi zdecydowanie lepsze rezultaty.

Pamiętaj, że treści AI to nie magiczna recepta na sukces. To narzędzie, które może być używane mądrze lub głupio. Tylko skupiając się na jakości, unikalności i budowaniu relacji z czytelnikami zdołasz zbudować trwałą przewagę w erze zalewu treści generowanych przez sztuczną inteligencję.

Podsumowanie

LLM w SEO i marketingu treści: potencjał i wyzwania

Duże modele językowe (LLM) oferują szereg obiecujących zastosowań w SEO i marketingu treści. Mogą wspomagać burzę mózgów przy doborze słów kluczowych i tworzeniu tytułów, generować metadane i tekst alternatywny na dużą skalę, tworzyć zapytania regularne i fragmenty kodu, a także ogólnie stanowić cenne źródło inspiracji w procesie twórczym.

Należy jednak wyraźnie podkreślić, że masowe publikowanie artykułów wygenerowanych sztuczną inteligencją (AI) bez odpowiedniej kontroli i dopracowania mija się z celem i może przynieść więcej szkód niż korzyści. Nawet jeśli w przyszłości treści oparte na AI staną się bardziej wyrafinowane i pozbawione wad, nadal będzie istniał problem zerowej bariery wejścia – łatwość tworzenia takich treści oznacza, że konkurencja na rynku drastycznie wzrośnie.

LLM jako narzędzie do wspomagania, a nie zastępowania ludzkiej pracy

Zamiast traktować LLM jako automat do generowania treści, należy je postrzegać jako narzędzie wspomagające pracę copywriterów i marketerów. LLM mogą usprawniać wiele procesów i dostarczać cennych inspiracji, ale ostateczna kontrola nad treścią i jej jakością powinna zawsze pozostawać w rękach człowieka.

Długoterminowa strategia vs. krótkoterminowy arbitraż

Firmy, które opierają swoją strategię SEO i marketingu treści na sztucznej inteligencji, ryzykują utratę przewagi konkurencyjnej w dłuższej perspektywie. LLM stają się coraz bardziej dostępne, co oznacza, że ​​łatwość ich wykorzystania przestaje być wyróżnikiem.

Zdecydowanie lepszym podejściem jest traktowanie LLM jako narzędzia do wspomagania tworzenia wysokiej jakości treści, która odpowiada potrzebom odbiorców i jest zgodna z wartościami firmy. Taka strategia zapewni długoterminowy sukces w SEO i marketingu treści.

Podsumowując, traktowanie treści AI jako strategii długoterminowej jest błędne. Stanowi ona raczej krótkoterminowy arbitraż, który może przynieść doraźne korzyści, ale nie zapewni długofalowego sukcesu.

Podziel się:

Pozycjonowanie

Wyślij nam adres swojej strony, a my poddamy ją kompleksowej analizie, która obejmuje widoczność w wynikach wyszukiwania, aktualny ruch na stronę, profil linków, porównanie do konkurencji i audyt techniczny.
 
Na podstawie wyników analizy zaproponujemy odpowiedni budżet, który pozwoli w perspektywie czasu osiągnąć satysfakcjonujące efekty, a więc zwiększoną widoczność w naturalnych wynikach wyszukiwania na coraz więcej fraz i wyższe pozycje – o wiele więcej fraz kluczowych w TOP 10, a tym samym wzrost ruchu, konwersji i sprzedaży. 

Kampania Google Ads i Facebook Ads

Jeśli jesteś zainteresowany kampaniami Google Ads i Facebook Ads zaznacz odpowiednie usługi, a my przygotujemy adekwatne propozycje pod tym kątem. 

Opisz swój biznes, określ swoje cele oraz na czym Ci zależy. Po analizie Twojej strony oraz branży zaproponujemy optymalne rozwiązanie, włącznie z propozycją budżetu potrzebnego na efektywne działania. Dobierzemy także optymalny rodzaj kampanii, która idealnie będzie pasowała do Twojego biznesu.

Szybki kontakt

Pozycjonowanie

+48 792 955 350

Kampanie Google Ads

+48 660 292 265

Zamów bezpłatną analizę i wycenę

Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
Imię i nazwisko
Usługa
(więcej na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityka Prywatności)

Oceń tekst

Średnia ocen 5 / 5. Liczba głosów 1

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Similar Posts